Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Smolarek zaczął, Krzynówek dołożył i powtórzył - Czyli o wygranej z Azerbejdżanem


Smolarek zaczął, Krzynówek dołożył i powtórzył - Czyli o wygranej z Azerbejdżanem



W rozegranym w Baku meczu grupy A eliminacji mistrzostw Europy piłkarska reprezentacja Polski pokonała Azerbejdżan 3:1 (0:1).
Przed meczem o tym, że Azerbejdżan nie należy do tzw. "kelnerów" przestrzegał selekcjoner reprezentacji Polski, Leo Beenhakker.

Jego słowa potwierdziły się już po niespełna pięciu minutach gry na stadionie im. Tofika Bachramowa w Baku. Lewą stroną Dariuszowi Dudce uciekł Bronimir Subaszic. Naturalizowany Serb wpadł w pole karne, dostrzegł, że Artur Boruc wyszedł z bramki, licząc na dośrodkowanie, i sprytnym strzałem z ostrego kąta w tzw. krótki róg umieścił futbolówkę w siatce. Tę bramkę bez wątpienia zapisać trzeba na konto Boruca...
Kolejne minuty to wyrównana walka. Niesieni żywiołowym dopingiem Azerowie konstruowali akcje ofensywne, ale nie zdołali stworzyć zagrożenia pod polską bramką. Niestety także Polacy nie stworzyli dogodnej okazji do zdobycia gola. Szarpał po prawej stronie Jakub Błaszczykowski, najbardziej aktywny z naszych reprezentantów. Jego akcje przynosiły jednak tylko rzuty rożne.

Błaszczykowskiemu udało się dośrodkować precyzyjnie w pole karne dopiero w 28. minucie. Piłka przypadkowo odbiła się od Grzegorza Rasiaka, musnęła Asłana Karimowa i o kilkadziesiąt centymetrów minęła słupek bramki strzeżonej przez Farhada Welijew.

W 37. minucie znów było groźnie pod naszą bramką. I znów za sprawą duetu Dudka - Boruc. Ten pierwszy podał piłkę do swego bramkarza, futbolówka skozłowała tuż przed golkiperem Celtiku, który z dużymi problemami zdołał wybić ja na róg. Chwilę później Boruc znów interweniował niepewnie, na nasze szczęście strzał przewrotką Subaszica był niecelny. W 40. minucie Polacy odpowiedzieli szybkim kontratakiem. Lewą stroną ruszył Maciej Żurawski, zagrał do środka, ale przed bramką Azerów Błaszczykowskiego uprzedził Emin Imamalijew.

W 42. minucie doskonałą okazję do wyrównania zmarnował Błaszczykowski. Polski pomocnik po podaniu Żurawskiego znalazł się sam na sam z Welijewem, ale przegrał ten pojedynek. W doliczonym czasie gry po akcji lewą stroną Jacka Krzynówka piłkę na róg wybił bramkarz gospodarzy.

Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Polacy grali bez pomysłu, a gospodarze starali się długo utrzymywać się przy piłce. Gdy im się to nie udawało, starali się grać na czas.

W 57. minucie Leo Beenhakker zdecydował się na podwójną zmianę - za Błaszczykowskiego wszedł Wojciech Łobodziński, zaś za Żurawskiego klubowy kolega Rasiaka, powracający do kadry Marek Saganowski.

Sześć minut później Polacy wyrównali. Z rzutu wolnego z lewej strony dośrodkował w pole karne Krzynówek. Piłka spadła idealnie na głowę Smolarka, który na piątym metrze był zupełnie niepilnowany. Zdobywca dwóch goli w meczu z Portugalią uderzył precyzyjnie - futbolówka wpadła do siatki pomiędzy rękoma bramkarza gospodarzy i słupkiem. Był to pierwszy celny strzał Polaków w tym spotkaniu.

Drugi nasi reprezentanci oddali trzy minuty później. W polu karnym o piłkę walczył Saganowski, Rasiaka powstrzymał jeden z obrońców, który wybił piłkę przed bramkę. Na 12. metrze dopadł do niej Krzynówek, kropnął potężnie, a piłka minęła gąszcz nóg i ugrzęzła w siatce. To były trzy minuty, które wstrząsnęły stadionem im. Tofika Bachramowa.

Do 88. minuty spotkania Polacy nie mieli już dogodnych okazji do zdobycia gola (raz, po strzale Rasiaka, piłka ugrzęzła w siatce, ale sędzia dopatrzył się faulu Dudki na bramkarzu rywali; raz futbolówka trafiła w słupek, ale wcześniej arbiter uznał, iż Saganowski był na spalonym). Nie oddali już żadnego celnego strzału na bramkę Azerów. Atakowali za to gospodarze - groźnie, ale minimalnie niecelnie uderzali z dystansu Ramazan Abbasow i Ildar Gurbanow.

W 89. minucie wynik meczu po akcji Saganowskiego ustalił strzałem pod poprzeczkę Krzynówek.

To był dla Polaków bardzo, bardzo trudny mecz. Na szczęście udało się go wygrać i zdobyć jakże cenne punkty w wlace o awans do finałów mistrzostw Europy w 2008 roku.

W środę, w kolejnym spotkaniu, Polska zagra w Erewanie z Armenią.

Azerbejdżan - Polska 1:3 (1:0)
Bramki: Bronimir Subaszic (5 min.) - Euzebiusz Smolarek (63 min.), Jacek Krzynówek dwie (66 min., 89 min.).
Żółte kartki: Farhad Welijew, Alim Gurbanow, Wagif Dżawadow - Marcin Wasilewski.
Sędzia: Costas Kapitanis (Cypr). Widzów 26 tys.

Azerbejdżan: Farhad Welijew - Asłan Karimow (70 min. - Zaur Haszimow), Samir Abbasow, Ramin Gulijew - Ramazan Abbasow, Aleksander Czertaganow, Alim Gurbanow (65 min. - Ildar Gurbanow), Emin Gulijew, Emin Imamalijew - Bronimir Subaszic, Hagani Mamiedow (53 min. - Wagif Dżawadow).

Polska: Artur Boruc - Marcin Wasilewski, Jacek Bąk, Michał Żewłakow - Jakub Błaszczykowski (57 min. - Wojciech Łobodziński), Dariusz Dudka, Mariusz Lewandowski, Jacek Krzynówek - Maciej Żurawski (57 min. - Marek Saganowski) - Euzebiusz Smolarek, Grzegorz Rasiak (81 min. - Radosław Sobolewski).
__ __ __ __ __ __ __ __ __ __ __ __ __ __ __ __ __ __

Zdaniem zdobywcy pierwszej bramki dla Polski w wygranym 3:1 sobotnim meczu eliminacji mistrzostw Europy w Baku z Azerbejdżanem Euzebiusza Smolarka, był to przełomowy i najważniejszy moment tego spotkania. Był to jego czwarty gol w obecnych eliminacjach.
"W pierwszej połowie nie graliśmy źle, ale nie było też dobrze. Szybko straciliśmy bramkę i było ciężko. Wiedzieliśmy, że trzeba zagrać konsekwentnie. Byłem trochę zdenerwowany po pierwszej połowie, ale liczyliśmy na zmianę rezultatu w drugiej. Udało się odrobić straty, więc drużynie należą się brawa" - ocenił polski skrzydłowy.

"Po stracie bramki nie zmieniliśmy taktyki i to się opłaciło. Graliśmy konsekwentnie, wierząc, że w końcu szczęście uśmiechnie się i do nas. Moim zadaniem było zdobycie bramki i udało się je wypełnić, a grając na skrzydle nie jest łatwo o gole. Wyrównujący gol był chyba najważniejszym, przełomowym momentem meczu. Później już dominowaliśmy na boisku" - dodał.
"Jesteśmy w połowie planu, który zakładaliśmy przed tę daleką wyprawą. Jeszcze drugie spotkanie (z Armenią w środę - przyp. PAP) i wracamy do domu. Oby z sześcioma punktami" - podkreślił.

Zdaniem Smolarka, gra w pełnym wymiarze czasu w warunkach atmosferycznych, jakie panowały w Baku nie jest łatwa. Tym bardziej należy więc cieszyć się z wywalczenia trzech punktów.

"W meczu z Armenią musimy inaczej zacząć - nie możemy jako pierwsi stracić bramki. Z Azerami jednak wygraliśmy, więc z drugiej strony nie można narzekać, choć kosztowało nas to dużo nerwów i zdrowia" - przyznał.

"Czy strzeliłem w sobotę jednego z najważniejszych moich goli w reprezentacji? To się okaże, kiedy eliminacje będą rozstrzygnięte" - powiedział Smolarek, który wyraził zadowolenie z warunków, jakie zespół zastał w Baku.

"Nie było problemów ani z transportem, ani z zakwaterowaniem, jak to było w Kazachstanie. Zresztą wszystko było "super". Najfajniejsze jednak są trzy punkty" - zakończył zawodnik Borussii Dortmund.


Karosiowa16 10:02:28 3/06/2007 [Powrót] Komentuj


łoł/ Te tytuły :). i notki wyczerpujące oj Karośka, sie rozpisujesz. Może TY komentatorem sportowym zostaniesz?? :)
pozdrówka :)
Smoli 18:21:49 3/06/2007
brak www IP: 213.199.194.5

NO nie ma to jak mieć bloga:P pozdrawiam:P
Ania 16:07:24 3/06/2007
brak www IP: 213.199.194.5

No ten mecz był bardzo trudny..Ale polska jest najlepsza i zawsze wygra:P..Dodam cie do ulubionych..Dodaj mnie też jak mozesz;)
Kobyl 11:56:45 3/06/2007
brak www IP: 194.145.185.138